Dziwny świat Chaty

Dawno dawno temu była kobieta która od zawsze pragnęła mieć psa – owczarka niemieckiego przeglądała gazety, szukała w związkach kynologicznych, pewnego dnia trafiła na ogłoszenie „Oddam szczeniaka po suce owczarka” , zadzwoniła, umówiła się na przywóz małej suni.

Wielki dzień nadszedł. Szczeniak przyjechał – mała sunia przypominająca bardziej nietoperza niżeli owczarka, przestraszona kupka nieszczęścia. Miała wybór – mogła zostawić psa lub zwrócić… Ale te oczy… oczy przerażonego psa nie mogły sprawić aby decyzja była inna.

Rok pracy, rok szukania szans dały efekt  -  Anda zaczęła powoli nabierać apetytu na Życie – dożyła 11 lat.

Tak w sercu kobiety zagościł pierwszy pies .

Po nim przybyła Malta, suka pozostawiona na chwilę na czas wyjazdu właściciela – z ciężką dysplazją zapaleniem jelit i brakiem (według weterynarzy) szans na Życie – przeżyła 12 lat..

Los dał jej psy, które od samego początku uczyły pokory i szukania rozwiązań na własną rękę – tam gdzie inni dawali za wygraną, szukala dalej.

Krok po kroku uczyła się jak zapewnić opiekę, miłość w zdrowi i w chorobie, czytała, uczyła się chodziła na kursy, bo wiedza to podstawa sukcesu w każdej dziedzinie życia.

Tak los skierował ją na tory pomocy starszym i chorym zwierzakom  -  nie wiem jak, nie wiem skąd trafialy do niej odkąd pamięta – wyrzucone , pozostawione w schroniskach po 10 latach, schorowane, które nie chciały już żyć.

Najpierw psy , potem ni stad ni zowąd koty – ale zawsze takie, które wymagały leczenia i specjalistycznej opieki – one uczyły ją krok po kroku, to od nich czerpała wiedzę jak pomagać następnym.

W pewnym momencie dokonała wyboru – życie zawodowe dostatnie czy pomoc zagubionym schorowanym. Poszła swoją Drogą – tą której cały wszechświat sprzyja – bo to był słuszny wybór.

____________________________________________

To moja historia i moje pierwsze psy – życie z nimi okazało się wskazówką do mojej Drogi.